safety.stoczniowy.pl

twoje źródło informacji

Zarysy europejskiej strategii dla Indo-Pacyfiku

Holandia opublikowała niedawno swój pierwszy oficjalny dokument strategiczny dla Indo-Pacyfiku, zaledwie dziesięć tygodni po tym, jak Niemcy wydały swój własny . Oba kraje są teraz częścią klubu trzech w Europie, po tym, jak Francja wiodła prym w 2018 roku.

W świecie dyplomatycznym wydaje się to błyskawiczne.

A Amsterdam jasno określa, dokąd ma prowadzić to nowe podejście: „Holandia uważa, że ​​Unia Europejska powinna opracować własną wizję Indo-Pacyfiku”, czytamy w tego kraju dokumencie strategicznym (dotychczas dostępnym tylko w języku holenderskim ).

To stwierdzenie nie powinno być zaskoczeniem dla analityków, mówi Céline Pajon, pracownik naukowy Centrum Studiów Azjatyckich we Francuskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych, paryskim think tanku. „To logiczna konsekwencja tego, co działo się za kulisami od lat, gdzie zwłaszcza Francuzi naciskają na europejskie podejście”.

Samo istnienie tych artykułów pozwala w fascynujący sposób rozpoznać to, co często określa się jako przesuwający się gospodarczy i geopolityczny środek ciężkości w stosunkach międzynarodowych w kierunku oceanów indyjskich i Pacyfiku.

Strategie niemiecka i holenderska są kompleksowe i obejmują takie obszary, jak zmiany klimatyczne, pokój i bezpieczeństwo w regionie oraz poszanowanie praw człowieka i praworządności. Oba kraje opowiadają się za wolnym handlem i wzmocnioną łącznością, a Niemcy kładą dodatkowy nacisk na bliższą współpracę kulturalną. Wszystko to pod wielostronnymi parasolami, takimi jak ONZ czy Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej.

Ekonomia jest w dużej mierze motorem tej zmiany. Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas stwierdził w dokumencie strategicznym, że dobrobyt jego kraju w nadchodzących dziesięcioleciach „zależeć będzie od tego, jak będziemy współpracować z krajami regionu Indo-Pacyfiku”. W międzyczasie Holendrzy podkreślają również, że rozwój wydarzeń na Indo-Pacyfiku będzie miał „bezpośrednie konsekwencje dla naszego dobrobytu i bezpieczeństwa”.

Azja rzeczywiście odpowiadała za ponad 60% światowego wzrostu gospodarczego Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego w 2018 i 2019 roku. Niemiecki eksport do Indo-Pacyfiku wzrósł w ostatnich latach o 7%, podczas gdy ogólny eksport kraju wzrósł tylko o 3%. Około jedna piąta całego holenderskiego importu pochodzi z Azji.

Zapewnienie bezpieczeństwa tras żeglugowych będzie miało kluczowe znaczenie dla utrzymania tego tempa. Około 90% światowego handlu odbywa się drogą morską, a dwie trzecie przechodzi przez Indo-Pacyfik.

Ale nie chodzi tylko o zacieśnianie więzi gospodarczych – chodzi także o dywersyfikację. Wydaje się, że Europa chce zmniejszyć swoją zależność od Chin. Kraj ten jest największym partnerem handlowym Niemiec i Holandii w regionie.

Kryzys Covid-19 dodatkowo uwidocznił, w jaki sposób uzależnienie od Chin może prowadzić do wąskich gardeł w przypadku niektórych towarów, takich jak sprzęt medyczny. Nowe dokumenty strategiczne obu krajów wyraźnie wspominają o Korei Południowej, Nowej Zelandii, Indiach i Australii jako alternatywnych partnerach handlowych. Jak pamiętał Bonn Juego, badacz stosunków międzynarodowych ze szczególnym uwzględnieniem Azji na fińskim Uniwersytecie Jyväskylä, zróżnicowanie to sprowadza się do „powiększenia koszyka zakupów”.

Uważne obserwowanie zagrożeń w stosunkach z Chinami również wydaje się konieczne, biorąc pod uwagę rosnącą międzynarodową krytykę polityki Pekinu w kraju, w tym tłumienie opozycji w Hongkongu i doniesienia o obozach internowania Ujgurów w północno-zachodnim regionie Sinciang.

Wydaje się, że niemieckie firmy, które do tej pory preferowały realpolitik, zrozumiały, że mogą skorzystać na tym, że ich rząd poprosi Pekin o poszanowanie praworządności. Jak ujął to Juego: „To naprawdę dobre dla ich firmy – zapewnia im bezpieczeństwo”.

Niebezpieczeństwo było widoczne w 2016 roku, kiedy producent robotów Kuka – z siedzibą w niemieckim mieście Augsburg, ale fabrykami w Chinach – został przejęty przez chińskiego producenta urządzeń Midea Group. Ten odcinek został uznany za przypomnienie, jak ważna może być ochrona europejskiej własności intelektualnej.

Co więcej, Niemcy i Holandia – podobnie jak Francja – wydają się chcieć wyrwać się ze zbyt silnej zależności od USA i trzymać się z dala od linii bitwy gospodarczej między Waszyngtonem a Chinami. Niemcy wyraźnie ostrzegają, że „nowa dwubiegunowość ze świeżymi liniami podziału na Indo-Pacyfiku zagroziłaby [naszym] interesom gospodarczym”.

Świadomość negatywnych skutków uwięzienia między kolejkami nie zniknie, nawet jeśli nowo wybrany prezydent Joe Biden obiecuje spokojniejsze wody niż te pod Donaldem Trumpem.

Dlatego niemiecka strategia zawiera nawet element militarny.

Berlin zobowiązuje się do rozszerzenia współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony oraz do udziału w ćwiczeniach morskich w regionie. Pierwszy okręt wojenny, fregata Hamburg , ma zostać tam wysłany w przyszłym roku, plan jest obecnie nieco opóźniony przez pandemię.

Takie militarne naciski, choć nieśmiałe, nie są w ogóle naturalne dla kraju, który przynajmniej od końca II wojny światowej jest uważany za pacyfistyczny i którego wojsko jest konstytucyjnie definiowane jako czysto obronne (chociaż przyczynił się do operacji ONZ i NATO w zakresie zapobiegania konfliktom i reagowania kryzysowego).

Francja nie ma takich skrupułów. W strategii z 2018 r. francuskiego Indo-Pacyfiku Położono nacisk na obronę francuskiej suwerenności w regionie jako mocarstwa rezydenta. Paryż ma kilka terytoriów zamorskich z około 1,5 miliona mieszkańców Indo-Pacyfiku i około 8000 żołnierzy już stacjonujących w regionie.

W jaki sposób te rozbieżne perspektywy można połączyć w jedną strategię europejską, dopiero się okaże. Nawet w niemieckim rządzie opinie wydają się różne, a minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer niedawno, podkreśliła że „Europejczycy nie będą w stanie zastąpić kluczowej roli Ameryki jako dostawcy bezpieczeństwa” – a jej komentarz skupił się na kontynencie europejskim. To skłoniło francuskiego prezydenta Macrona do nazwania tych słów „ historyczną błędną interpretacją ”. Pomimo wszystkich zapowiadanych w tych gazetach zmian, odwieczne poszukiwania wspólnego europejskiego stanowiska będą kontynuowane.

Źródło: lowyinstitute

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

POZOSTAŁE ARTYKUŁY

Admin

Dwie akcje ratownicze na Bałtyku

19 i 20 czerwca załogi śmigłowców ratowniczych Mi-14PŁ/R i W-3WARM Anakonda ewakuowały pasażerów wycieczkowca oraz

Admin

Z sercem na pokładzie

W czwartek (9.06) załoga samolotu transportowo – desantowego M28B z 43. Bazy Lotnictwa Morskiego wykonała