safety.stoczniowy.pl

twoje źródło informacji

Zagrożenie przerzutem narkotyków w transporcie morskim i jachtingu

Od wczoraj mamy dobre wieści Kpt. Andrzej Lasota został uwolniony. Został on zatrzymany pod koniec lipca 2019 roku w porcie Altamira w Meksyku pod zarzutem przemytu kokainy.

Podczas rozładunku kruszywa na pływającym pod banderą cypryjską statku MV UBC Savannah, które załadowano w Kolumbii, odkryto w ładowni podejrzane pakunki. Kapitan Lasota polecił wstrzymać rozładunek, zamknąć ładownie i wezwać na miejsce policje. W wyniku kontroli służby odkryły w ładunku 240 kg kokainy, a kapitan został aresztowany pod zarzutem przemytu. Potem został niesłusznie osadzony w więzieniu federalnym o zaostrzonym rygorze w Tepic w którym tak długo oczekiwał na sprawiedliwość. Meksykańska prokuratura wnosiła do sądu o karę nie niższą niż 10 lat więzienia, karę grzywny oraz zawieszenie praw obywatelskich na czas odbywania kary.Nie zawsze podobne sytuacje kończą się dobrze. Warto wspomnieć przykład przemytu kokainy polskim jachtem W 2012 roku angielskie służby graniczne zatrzymały jacht SY BAILA pływający pod polską banderą i należący do polskiego obywatela, który był kapitanem jachtu w rejsie z Karaibów. Członkiem załogi był inny Polak. Nakazano by jacht skierował się do Bazy Marynarki Wojennej w Portsmouth, gdzie przeszukano jacht i znaleziono kokainę ważącą 452 kg o wartości rynkowej około 19 mln USD (średnia cena w Europie – 41 731 USD za kg). Załogant nigdy nie przyznał się do winy zeznając, że o ukrytych na jachcie narkotykach nic nie wiedział. Jak zeznawał zamustrował na jacht bo miał problemy rodzinne, a ogłoszenie o poszukiwaniu towarzysza podróży w wyprawie jachtem na Karaiby wynalazł w internacie na portalu społecznościowym. Po skontaktowaniu się z armatorem i kapitanem jachtu w feralnym rejsie, którego wcześniej nie znał zdecydował się popłynąć. Za udział w rejsie zapłacił 10 tys.USD i we wrześniu 2011 r. wszedł w Gdańsku na pokład jachtu. Nigdy nie przyznał się do winy zeznając że nie wiedział o ładunku znalezionym na jachcie. Kapitan w czasie rozprawy przyznał się do winy. „12-osobowa ława przysięgłych w sądzie koronnym w Winchester uznała jednak, że załogant jest także winny. Sędzia, która miała decydować o wysokości kary, uznała, że przestępstwa narkotykowe mają szczególną rangę, a ten przemyt bez udziału załoganta nie mógłby się udać, skoro oskarżony wykonywał na jachcie większość napraw. – Tak duży przemyt, jak na „Baili”, uderza w cały kraj – podsumowała sędzia. Kapitan Tomasz Dylik, ponieważ przyznał się do winy, dostał niższy wyrok – 18,5 roku więzienia zamiast 28 lat. Piotr Pachnia, ze względu na zatwardziałe – zdaniem sądu – nieprzyznawanie się, usłyszał wyrok 24 lata bez prawa do skrócenia kary. Pachnia poprosił tłumaczkę o kilkukrotne powtórzenie. Myślał, że źle zrozumiał. Po czym się rozpłakał. Brytyjscy komentatorzy podkreślali potem, że to prawdopodobnie najwyższy wyrok w takiej sprawie w historii brytyjskiego sądownictwa”. W 2017 roku doszło do innego zatrzymania polskich obywateli przemycających narkotyki na jachcie. Włoska Gwardia Finansowa aresztowała dwóch Polaków, którzy na 15-metrowym jachcie przemycali około 3,3 tony haszyszu.Wysyłanie narkotyków do Europy z kraju produkcji Kolumbii, Peru, Boliwii jest poważną przeszkodą dla karteli. W przeciwieństwie do przerzutu narkotyków do Stanów Zjednoczonych nie ma korytarza lądowego. Dlatego narkotyki w tym kierunku można przemycać tylko drogą morską lub powietrzną. W ostatnim dziesięcioleciu w dużej mierze była to właśnie droga morska. W związku z COVID 19 można zaobserwować znaczny wzrost aktywności w nielegalnym przerzucie narkotyków w transporcie morskim. Ograniczenia w transporcie, które dotyczą także transportu substancji zabronionych powoduje, że w wielu krajach dochodzi do ogólnego niedoboru wielu rodzajów narkotyków na poziomie detalicznym. W konsekwencji dochodzi do wzrostu cen oraz obniżenia czystości narkotyków. Zamknięcie granic utrudnia międzynarodowe operacje przemytu narkotyków i powoduje wzrost ceny. Nie tylko trudniej jest nielegalnie transportować niebezpieczny narkotyk przez granice, ale popyt na tę substancję zmniejszył się wraz z recesją Covid, co doprowadziło do mniejszego dochodu do dyspozycji. Obowiązkowe blokady w dużej mierze zabiły również imprezę w pubach i klubach nocnych na całym świecie. Ale to nie jedyny powód, dla którego wzrosły ceny kokainy. Nielegalne zyski generowane przez sprzedaż narkotyków również stają się trudniejsze do prania. Teraz, gdy brudne pieniądze są trudniejsze do wyczyszczenia, dostawcy żądają wyższej ceny. Na mapach pokazano główne kierunki przerzutu kokainy do Europy z wykorzystaniem „korytarza Atlantyckiego” z Karaibami i Surinamem na czele. Coraz głośniej mówi się, o nowym szlaku na którym operują głównie jachty i motorówki, którymi przemyca się kokainę i metamfetamine ze Stanów Zjednoczonych i Ameryki Łacińskiej do Australii przez wyspy Południowego Pacyfiku, które są często uważane za miejsca wypoczynku niż ośrodki narkotykowe.W ciągu ostatnich pięciu lat nastąpił gwałtowny wzrost liczby łodzi przewożących często ponad tonę kokainy przez Ocean Spokojny, aby nakarmić rosnący i bardzo lukratywny nawyk narkotykowy Australii, która ma jeden z najwyższych wskaźników spożycia kokainy na mieszkańca na świecie. Gdy średnia uliczna wartość kg kokainy w Europie wyniosła 41 731 USD, a w takich miejscach jak Finlandia wahała się od 70 do 80 000 USD to w Australii i Nowej Zelandii w 2020 roku wzrosła do 200 000 dolarów za kilogram. Z drugiej strony spadek cen kawy na świecie zmusił rolników w centralnej dżungli w Peru do zerwania swoich roślin i zastąpienia ich liśćmi koki. Ten ogólnokrajowy trend w Peru spowodował, że produkcja liści koki wzrosła do prawie 55 000 hektarów z których powstaje do 500 ton kokainy rocznie. Ilość ta pozwala trzykrotnie zaspokoić roczny popyt na kokainę w Stanach Zjednoczonych. Kartele najczęściej wykorzystują do przerzutu poza „mułami”, którzy przemycają narkotyki w bagażu, na sobie lub w sobie, statki i jachty. Na statkach wykorzystuje się najczęściej kontenery, których globalnie przewozi się statkami około 750 mln rocznie. Kokaina umieszczana jest pomiędzy legalnym ładunkiem na metodę „gancho ciego”, metodą „rip on/rip off” gdy kartele dostają się do zawartości ładunku kontenera zrywając wcześniej plomby „seal” zastępując je swoimi własnymi. Często wykorzystuje się też elementy konstrukcyjne kontenera w których umieszcza się narkotyki. Czasem stosuje się podwójne konstrukcje. Bardzo często narkotyki przerzucane są poprzez montowanie w szczelnie opakowanych wodoodpornych torbach i stalowych zasobnikach podczepione przez nurków do elementów konstrukcyjnych statku np. stępka przechyłowa. Bardzo rzadko załoga uczestniczy w przerzucie ukrywając narkotyki w specjalnie przygotowanych skrytkach, a czasem zbiornikach. W zdecydowanej większości załoga jest nieświadoma wykorzystania statku do przemytu przez kartel. Jeśli chodzi o przemyt narkotyków jednostkami rekreacyjnymi raczej mało prawdopodobne jest żeby przemyt był dokonywany całkowicie poza wiedzą jej członków lub chociażby wiedzą części członków załogi tak jak to mogło mieć w przypadku SY BAILA. Trudno ukryć znaczące ilości narkotyków w stosunkowo niewielkich przestrzeniach, a także mało prawdopodobne wydaje się żebyś my nie odkryli ewentualnego ładunku podczepionego do płetwy balastowej jeśli miałoby to nastąpić bez naszej wiedzy. Należy zachować natomiast szczególną ostrożność w kontaktach osobowych w państwach i portach objętych ryzykiem przemytu narkotyków w związku z niebezpieczeństwem zwerbowania przez kartel w charakterze „muła”. Dotyczy to również mustrowania nieznajomych lub niedawno poznanych osób. Inną kwestią jest fakt, że dochodzi także do sytuacji uprowadzania jachtów przez kartele w celu wykorzystania ich do przerzutu narkotyków.Kartele nie zawsze poszukują „mułów” często same dokonują przerzutu szybkimi łodziami lub miniaturowymi „łodziami podwodnymi”. Kanał ten nabiera jeszcze większego znaczenia w dobie pandemii Covid 19. W marcu tego roku policja w Maladze w Hiszpanii poinformowała, że odkryła miniaturową łódź podwodną typu „narco sub”. Jednostka ma około 9 metrów długości, 3 metry szerokości i 3 metry wysokości. Szacuje się, że jest w stanie przewozić dwie tony narkotyków. Dzięki kompaktowym gabarytom mogła być transportowana transportem drogowym z miejsca konstrukcji do portu, skąd można było ją załadować na statek matkę. Uważa się, że łódź służyła do przemytu narkotyków przez Cieśninę Gibraltarską. Jest to powszechna trasa z Maroka do Hiszpanii i często pokonywana jest przez nrdzo szybkie łodzie handlarzy narkotyków GFV. W 2019 roku hiszpańska policja natknęła się na łódź niskoprofilową LPV nazwaną „Transatlantyk” , która wypełniona narkotykami przekroczyła Atlantyk. Jednostka przewoziła 3 tony kokainy ale załoga była zmuszony do opuszczenia jej u wybrzeży Galicji po problemach mechanicznych. W 2020 roku także u wybrzeży Galicji zatrzymano kolejną łódź do przemytu narkotyków ochrzczoną „Ghost Glider”, która był jednostką pośredniej kategorii pomiędzy szybkimi łodziami GFV a LPV. Jej konstrukcja byłą inna niż „narco subów” budowanych w Ameryce Łacińskiej. Do kadłuba łodzi motorowej, dodano twardy kołnierz znany z łodzi hybrydowych RIB, a następnie zabudowano ją niską zakrytą nadbudówką. „Szybowiec-duch” miał być głęboko zanurzony w morzu by uniemożliwić jego wykrycie. Wydaje się, że hiszpański ruch łodzi podwodnych z narkotykami koncentruje się na galicyjskich gangach narkotykowych. Galicja ze swoją 1500-kilometrową linią brzegową stłoczoną między Portugalią a Francją od wieków jest rajem dla przemytników. PPowyższy temat dotyczy bezpieczeństwa „security” i jest także poruszany w czasie organizowanego przez Ośrodek Szkoleniowy Maritime Safety & Security szkolenia z zakresu „safety”- „Przeszkolenie z zakresu bezpieczeństwa na jachtach żaglowych”, które w najbliższym czasie odbędzie się w dniach 6-9.04 2021 roku popołudniami online, a także w dniu 11.04. 2021 roku – ćwiczenia praktyczne w Szczecinie.Tematyka „security” obejmująca m.in. terroryzm, piractwo, ‘pasażerów na gapę” ,itp. jest natomiast szeroko omawiana przez nas w czasie szkolenia „Problematyka ochrony na statku/ jachcie”, które jest obowiązkowym szkoleniem dla osób chcących uzyskać Książeczkę Żeglarską – Seamans Book.

autor: Sebastian Kalitowski

https://www.facebook.com/Maritime-Safety-Security-230171640331963

https://www.facebook.com/Szkolenie-z-zakresu-bezpiecze%C5%84stwa-dla-%C5%BCeglarzy-STCW-dla-%C5%BCeglarzy-322855352502217

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

POZOSTAŁE ARTYKUŁY

Admin

Dwie akcje ratownicze na Bałtyku

19 i 20 czerwca załogi śmigłowców ratowniczych Mi-14PŁ/R i W-3WARM Anakonda ewakuowały pasażerów wycieczkowca oraz

Admin

Z sercem na pokładzie

W czwartek (9.06) załoga samolotu transportowo – desantowego M28B z 43. Bazy Lotnictwa Morskiego wykonała